Friday, December 12, 2014

3.0 bezchmurnie



























25 lat. to takie dziwne.
ale Budapeszt okazał się idealnym urodzinowym miastem.
jest pięknie.

25. that feels strange.
but i'm so glad i spent this birthday in Budapest
that's just a perfect place for me right now. 

Thursday, December 4, 2014

4.0 pochmurno



















































to już naprawdę koniec wyprawy.
w wilnie spędziłam jedynie dwie godziny, czekając na kolejny autobus.
nadmiar bagażu sprawił, że wszelkie spacery nie były już przyjemne,
postanowiłam więc przejść się jedynie w stronę kościoła, który zobaczyłam w okolicy,
i jak się okazało, było to całkiem dobre miejsce, do przeczekania tych paru chwil,
otaczało go bowiem całkiem ciekawe zestawienie nowoczesnych osiedli,
i starych drewnianych domów.

last stop on my trip.
vilnius, only for two short hours. 
my luggage was to heavy, and i was to tired 
to walk around and explore, so i just sat by a church
that i found nearby, and admired all those old wooden houses. 

Sunday, November 30, 2014

9.0 przewaga chmur







































Ryga. ostatni prawdziwy przystanek mojej podróży.
fascynujące miasto o wielu obliczach,
jednak ponieważ nie spędziłam w niej nawet pełnego dnia,
jest zdecydowanie na liście miejsc do których muszę powrócić.



Riga. 
the last stop on my trip. 
fascinating city, that I definitely want to visit again. 

Thursday, November 13, 2014

11.0 bezchmurnie


































w Ateneum spędziłam całe przedpołudnie, zachwycając się wystawą
ale też czekając na prom do Tallina.  przechodząc między piętrami
spoglądałam czasem za okno, za którym gromadziły się tylko czarne chmury
i z każdą chwilą padał coraz silniejszy deszcz.

samotna podróż promem w taką pogodę nie napawała mnie szczęściem,
ale w końcu dałam się sama sobie przekonać, że zapewne promy te
widywały jeszcze gorsze wichry i deszcze, i popłynęłam w stronę tallina.

dotarłam wieczorem, starczyło mi sił i czasu tylko na krótki spacer
po starym mieście, które było przecież tak przyjemnie znajome.
jednak ponieważ następnego dnia estonia obchodziła święto
i większość miejsc miała być zamknięta, postanowiłam uciec wcześniej do rygi.

autobus odjeżdżał wcześnie rano, dzięki czemu miałam szansę
przejść się jeszcze starymi wąskimi uliczkami o wschodzie słońca
podpatrując jak mieszkańcy rozwieszają na domach flagi



the weather in helsinki was getting super windy and rainy,
and so i was more and more worried about my ferry journey to tallin, 
but i somehow managed to calm down and convince myself
that they all must have seen even worse weather there.

i arrived in estonia in the evening, had a quick walk 
around the old town, that i've visited a few times when i lived in stockholm.
but since the next day was estonian national holiday, and lots of places
were going to be closed, i decided to go to riga earlier. 

the bus was leaving early in the morning, 
which gave me a chance for a quick walk seeing the sun rise, 
and watching people put flags on their houses.  

Thursday, November 6, 2014

13.0 bezchmurnie













nie miałam żadnego przewodnika. nie wiedziałam zupełnie nic o helsinkach.
co więcej wszystkie zdjęcia, które wcześniej widziałam nie wydawały mi się szczególnie kuszące.
wystarczyło jednak kilka przespacerowanych tam godzin, żebym dostrzegła jak bardzo się myliłam.
kiedy przemierzałam miasto szlakami 'Tove', szybko poczułam, że będę za nim tęsknić.

jej pierwszy dom. park nazwany jej imieniem. szkoła. atelier na ostatnim piętrze. 
rzeźby jej ojca, do których była inspiracją.  i w końcu piękny pomnik na cmentarzu. 

i mój cel. wystawa w Ateneum. dziesiątki obrazów, rysunki, szkice, modele. 
i listy. ilustrowane listy.  i obraz, ten z ålandzkiej kökar. mogłabym przy nim siedzieć godzinami.



i never thought i would even like helsinki.
but as soon as i started walking around the city, following the 'Tove' paths, 
I knew I would miss it a lot. 

her home. park where she used to play, and that is now named after here.
her school. her atelier, high up on the last floor. her father's sculptures. 
and the beautiful grave. 

and of course the exhibition at Ateneum. dozens of paintings, sketches, moomin models,
amazing illustrated letters to her friends. and my favourite painting from kökar.
i could just look at it for hours. 

Saturday, November 1, 2014

every island project






Speaking of islands,  

about a month ago I came up with an idea, to try to collect postcards or anything else
from as many islands as possible, and one day maybe from every island that has a post box. 

As you maybe have already noticed, I love islands, especially those super small ones, 
but right now I'm a bit 'stuck' in the middle of continent, 
so I thought it would be great to exchange mail from people who 
live in all those beautiful places, or just visit them on holidays. 

It's been such a great month - many people liked my idea, 
and I already have received lots of beautiful cards, 
and learned so much about all those places (a few of them I've never heard of before)


So maybe if one of you also live on a island, any island in the world, 
or will be going there on holidays, and would like to help me with my project 
(and receive something back from Budapest :))

let me know -  here, or at letters.from.islands@gmail.com

and have a look at the postcards I got so far :  every-island.blogspot.com