Wednesday, October 29, 2014

6.0 mgła


































zdążyłam dotrzeć na drugi koniec wyspy
i deszcz znów zmienił się w gorące słońce.

zajrzałam do małych przystani, znalazłam nawet dwa loppisy,
popatrzyłam na łodzie i wróciłam na camping.
wieczorem już tylko doczytywanie biografii Tove,
bo od teraz to podróż właśnie z nią.

na malutkiej Källskär, tuż zaraz obok,
jest przecież jej obraz, jeden z moich ulubionych.
a oryginał zabrano teraz do Helsinek,
na wielką wystawę z okazji jej setnych urodzin.

i tam właśnie jadę.



just as i got to the other end of the island, 
the heavy rain turned again into beautiful sun. 

i looked into some tiny marinas, 
found two small flea markets, 
and then came back to the camping, 
to finish reading Tove Janssons biography, 
as the sun was setting above the bay.

from now on it was a journey with Tove.
so close to this island is even smaller one - Källskär, 
where one of her paintings - one of my favourites - can be found. 

the original was now taken to Helsinki, 
as a part of this amazing exhibition, to honour her 100th birthday.

and that is where i'm going next


Tuesday, October 28, 2014

2.0 lokalne zamglenia

























































dotarłam na kökar pełną słońca,
ale następnego dnia gdy tylko wyjrzałam z namiotu
zobaczyłam czarne chmury i krople deszczu.

ponieważ był to jedyny mój dzień tam
nie było czasu na marudzenie. chwyciłam rower,
spakowałam wielką przeciwdeszczową pelerynę i w drogę.

w kieszeni była mapa, po kolei odwiedzałam każdy zakątek na wyspie.
na zachodnim jej końcu stoi mały kościół, gdzie akurat ktoś grał na organach,
na wschodnim - sad jabłkowy, gdzie można kupić lokalne produkty,
i zjeść tradycyjne ålandspannkakor, czyli ålandzkie naleśniki,
które jednak z naszymi mają niewiele wspólnego
(są grube, a ich bazą jest najczęściej kasza manna).

czarne chmury cały czas nade mną,
ale to tylko dodawało wyspie uroku i sprawiało, że wydawała
się tak niesamowicie pusta, tak jakbym momentami
była tam zupełnie sama.


when i arrived at kökar it was beautifully sunny, 
but the next day, as i looked out of my tent,
i saw only dark clouds and some small raindrops. 

since it was my only day there, i had no other choice 
than to put on my raincoat, rent a bike and explore this small island. 
on its western corner there was a small church, and when i went there, 
someone was playing the organs.  on the eastern end -  an orchard, 
where you could buy some local products, and taste the traditional 
ålandspannkakor (ålands pancakes).

dark clouds was still there, but i just added some charm 
and interesting atmosphere to the island. 
it felt so empty and sometimes it seemed as
it was only me there, riding around on this pink bike. ;) 

Monday, October 20, 2014

18.0 bezchmurnie
























































jak może już zauważyliście, nie lubię latać, i jeśli nie muszę staram się tego nie robić.
i zapewne jestem też w dużej mniejszości, która myśląc o podróży
ze sztokholmu do helsinek uważa, że samolot nie jest konieczny.

jest piątek. budzik na 5.30, pendeltåg do centrum po 6 rano,
autobus do grisslehamn po 7. dwie godziny na promie, i jest eckerö.
już nie szwecja, ale nie do końca też finlandia.
40 minut w autobusie i jest stolica, mariehamn. godzina na pełnym słońca placu
i kolejny autobus, do kolejnego promu.  2,5 godziny powolnej podróży między
skalistymi wysepkami, i oto jest, mój cel - mała piękna kökar.
bez samochodu do helsinek nie jest łatwo dostać się bezpośrednio w tygodniu,
ale nie szkodzi, tym lepiej. poczekam na wyspie.  jest wspaniale.

12 godzin w podróży. tak, jestem zmęczona. ale było warto.



maybe you have already noticed, that i don't like flying, 
and i try not to if i don't have to. 
i'm probably also one of those few people, 
who don't think that flying is necessary for a trip from stockholm to helsinki.

and so my trip started on friday. alarm clock at 5:30am. a train to city centre at 6am, 
then a bus to grisslehamn, 2hour ferry to eckerö. another bus, 40 minutes to the capital - Mariehamn.
One hour waiting for another bus, and another ferry. 2,5 hours just sitting on a deck, 
sunbathing and watching all those rocky islands pass by.
and then here we are, 6.30pm, beautiful tiny kökar.

now i just have to wait two days for a ferry to mainland finland.
but it's not a problem, the island is so lovely i could stay there much longer. 

and yes, i was tired. but it was worth it. 

Sunday, October 19, 2014

14.0 bezchmurnie











jeszcze kilka przypadkowych zdjęć z moich sztokholmskich dni.
zostałam tam dwa dni dłużej niż marek, spotkałam kilka miłych osób (i nie tylko ;))
odwiedziłam ulubione muzea, kawiarnie, i nawet zajrzałam na uniwersytet.

nad miasto zaczęły też nadciągać czarne chmury, czas uciekać dalej


another random shots from my few summer days in stockholm.
i stayed there two days longer than marek, met some of my friends,
went to my favourite museums, cafes, and even visited the university. 

and when some dark clouds started to gather above the city, 
it was time to leave (to finland!) 


Tuesday, October 14, 2014

17.0 bezchmurnie












pewnie gdyby przejrzeć dawne wpisy, 
możnaby tu znaleźć prawie identyczne, stare zdjęcia. 

przez większość czasu, spacerowaliśmy po sztokholmie
odwiedzając moje dawne ulubione miejsca.
ulice, mosty, sklepy, parki. 
i większość z nich prawie wcale się nie zmieniła. 


probably, if you browsed through my old posts here
you could find just the same photos. 
most of our time in stockholm, we just wandered around
visiting all those places i loved when i lived there. 
streets, bridges, shops, parks.
and most of them did not change att all.


Monday, October 13, 2014

21.0 bezchmurnie










nie chcieliśmy opuszczać kopenhagi, ale z drugiej strony nie mogłam się doczekać sztokholmu.
wspaniale było znów usłyszeć tyle szwedzkich głosów obok siebie,
i nagle tyle znajomych widoków. tak jakbym wyjechała dopiero kilka tygodni wcześniej.

tym razem jednak zamiast biec do centrum, wsiedliśmy w autobus,
który zawiózł nas w głąb pobliskiej wyspy, wręcz w środek lasu,
gdzie spędziliśmy kolejne kilka dni w prawdziwie wakacyjnej atmosferze.
było mnóstwo miłych rozmów, dobrego jedzenia  i relaksu.
nie mogliśmy sobie wymarzyć lepszego sztokholmu.


we didn't want to leave copenhagen, but i was also really excited to get to stockholm.
i missed it so much, so it was really amazing to hear so many swedish voices again, 
and to see all those familiar places. it felt as if i left only a few weeks ago. 

this time however, we did not rush to the city center, but took a bus that took us
just to the middle of a nearby island, to the middle of a forest actually. 
we spent there next few days, with our lovely friends, 
just chatting, eating good food, walking around and relaxing. 

we couldn't ask for a better time in stockholm.